Tę bardzo ciekawą wiadomość znaleźliśmy na serwisie NME. Rosyjscy psychologowie społeczni oraz obywatele są coraz bardziej zaniepokojeni rozszerzającą się falą depresji i samobójstw u osób powiązanych z emo subkulturą. W myśl ustawy, która już niedługo może wejść w życie, ogromnym obostrzeniom zostaną poddane strony internetowe propagujące emo, uważnie zostaną prześwietlone też dokonania zespołów muzycznych grających w tym stylu. W miejscach użyteczności publicznej (szkoły, urzędy) będzie zakaz ubioru jednoznacznie kojarzącego się z subkulturami emo i goth. [zobacz jak wygląda i czym charakteryzuje się ubiór emo]
W rozmowie na forum rządowym wyraźnie sprecyzowano - kim są emo? Otóż jak możemy przeczytać w raporcie:
Co ciekawe, w niektórych rosyjskich obwodach i republikach już wprowadzono stosowne regulacje, co wywołało fale protestów. W syberyjskim Krasnojarsku odbył się nawet marsz fanów emo, poprowadzony pod hasłem: "Totalitarne państwo zachęca do głupoty". Do protestu dołączył się nawet muzyk rosyjskiej grupy MAIO, grającej w stylu emo - Dmitry Gilevich. Powiedział on:
O wiele głośniejsi są jednak zwolennicy prawnych ograniczeń związanych z subkulturą. Ich argumentami są troska o zdrowie i kondycję psychiczną młodych obywateli. Warto podkreślić, że sytuacja w Rosji nie jest wcale ewenementem w tym temacie, ponieważ w styczniu b.r. w Wielkiej Brytanii również przypuszczono małą nagonkę na emo, po tym jak fani zespołu My Chemical Romance ostro zaprotestowali, gdy gazeta "The Daily Mail" określiła ich potencjalnymi samobójcami. [zobacz dlaczego] Sympatycy zespołu wyraźnie odcięli się od tego nurtu, tłumacząc, że nie można każdej grupy wykonującej przepełnioną potężnym ładunkiem emocji muzykę klasyfikować automatycznie jako EMO w tym żyletkowo-łzawym ujęciu.
Z naszego punktu widzenia sprawa wygląda tak - w każdej dekadzie jest jakiś nurt muzyczny, który jest poddany szczególnemu piętnowaniu i jest obiektem poważnych społecznych dyskusji. Tak było z rock and rollem w latach 60., tak było później z punkiem, hip hopem (przecież rząd w USA nakazał wycofanie części agresywnych, propagujących przemoc albumów ze sklepów), a koniec końców wszystkie te gatunki i ich fani przetrwali, często wychodząc z tych "starć" silniejsi niż wcześniej. Tylko, czy starczy w Rosji miejsc, w których emo dzieci teraz popłaczą nad ich napiętnowaniem? Niby to duży kraj, ale...
* Behemoth nie będzie ukarany za podarcie Biblii
* Protesty związane z krwawym klipem znanej wokalistki!